Image

Grałem z marnymi, grałem z dobrymi. Znam gwiazdy obecne, znam gwiazdy przyszłe. I wszyscy piłkarze są tacy sami. Trener bez kariery piłkarskiej może zbudować swój autorytet, to jasne. Ale gdzieś ta piłka, kariera, po prostu ułatwia ten proces.

Znamy go jako gwiazdę światowych boisk. Bohatera mundiali. Błyszczał w najlepszych klubach świata, ściągał tłumy na trybuny. Teraz ikona futbolu, jeden z najlepszych piłkarzy w historii, spróbuje osiągnąć sukces na ławce trenerskiej.

Czytaj więcej w wywiadzie poniżej.

Image

Legenda Futbolu

Grałem z marnymi, grałem z dobrymi. Znam gwiazdy obecne, znam gwiazdy przyszłe. I wszyscy piłkarze są tacy sami. Trener bez kariery piłkarskiej może zbudować swój autorytet, to jasne. Ale gdzieś ta piłka, kariera, po prostu ułatwia ten proces.

Znamy go jako gwiazdę światowych boisk. Bohatera mundiali. Błyszczał w najlepszych klubach świata, ściągał tłumy na trybuny. Teraz ikona futbolu, jeden z najlepszych piłkarzy w historii, spróbuje osiągnąć sukces na ławce trenerskiej.

Czytaj więcej w wywiadzie poniżej.

Panie trenerze, nikt nie kwestionuje pańskiej pozycji w futbolu. Jest pan ikoną piłki nożnej, jednym z najlepszych piłkarzy swojego pokolenia...

Mówiono mi o panu, redaktorze, że jest pan merytoryczny. A tu na dzień dobry rozczarowanie. Byłem przecież najlepszy.

Zdania są podzielone.

Nie słucham plotek. 

Nie ma pan szacunku dla kolegów z boiska, którzy też osiągnęli wiele? Żeby wspomnieć choćby...

Ależ osiągnęli wiele. Niech się pan nie trudzi z rzucaniem nazwiskami. Znam je doskonale, tak jak ludzi za nimi stojącymi. Dopiero co bawili na moich urodzinach, co pan zapewne wie ze swojej gazety, która na skromną, zamkniętą imprezę na 1200 osób na Karaiby posłała tabun paparazzi. Ale panie redaktorze, z faktami się nie dyskutuje. Wie pan, że jeden z portugalskich dzienników sportowych wyliczył, że gdyby chciano obejrzeć wszystkie moje trofea, medale i nagrody, wypełniłbym nimi skrzydło średniej wielkości muzeum? Wie pan, że tuż po tym, jak zgarnąłem nagrodę dla najlepszego piłkarza mundialu, angielska prasa zrobiła specjalny reportaż, w którym szukała na planecie kogoś, kto by mnie nie znał?

Pamiętam, to była głośna sprawa. Choć raczej PR-owa.

PR-owa czy nie, niech pan powie jak się skończyła, skoro pan o niej słyszał.

No, znaleźli.

Gdzie?

Na Papui Nowej Gwinei. Po dwóch tygodniach. 

No widzi pan.

Panie trenerze, ale trener z sąsiedniej ławki się panu nie pokłoni tylko dlatego, że mógł mieć pana plakat nad łóżkiem. Nie odda trzech punktów, bo nawet w takim wieku trafi pan zapewne z rzutu wolnego po widłach. 

Opowiem panu anegdotę, którą swego czasu opowiedział sławny francuski szkoleniowiec, ale który nigdy nie grał w piłkę. Otóż w swojej biografii napisał, że on, aby uzyskać autorytet szatni, musi jej wiele udowodnić. Musi długie tygodnie wygrywać ich serca, ich umysły. Trochę, za przeproszeniem, pajacować. Ale musi to robić, bo trener NIC NIE ZROBI, choćby miał najlepszy warsztat, jeśli ta grupa nie pójdzie za nim. Czyli, jeśli nie będzie dla niej autorytetem. Oni są jego narzędziami. Jeśli nie pozyska ich szacunku, to tak jakby ich nie miał.

Tenże trener podał przykład - miał receptę problemów pewnej trudnej szatni sławnego zespołu Ligue 1, ale nie udało mu się jej wygrać i po miesiącu był skończony. A wszedł do niej początkujący trener, ale były mistrz świata. I te chłopaki patrzyły na niego jak w obrazek. Bo sekretem każdej szatni jest to, redaktorze, że piłkarze zawsze patrzą na trenera po piłkarsku. I nawet, jeśli z tego nie zdają sobie sprawy, to nawet podświadomie pytają - a co ty osiągnąłeś na boisku? Nie umiesz prosto kopnąć piłki, a chcesz mi mówić co mam grać?

Trenerze, to już chyba przeszłość. Dziś coraz więcej jest trenerów, którzy w ogóle nie mają kariery piłkarskiej za sobą, a mimo to...

Ale daj Boże, niech ich będzie coraz więcej. Ja nie mam nic przeciwko nim. Chętnie się z nimi zmierzę w ważnym meczu. Ale całe życie byłem piłkarzem, całe życie spędziłem wśród piłkarzy. Grałem z marnymi, grałem z dobrymi. Znam gwiazdy obecne, znam gwiazdy przyszłe. I wszyscy piłkarze, redaktorze, są tacy sami. Trener bez kariery piłkarskiej może zbudować swój autorytet, to jasne. Ale gdzieś ta piłka, kariera, po prostu ułatwia ten proces. I wie pan co myślą sobie piłkarze przed tym, jak ja z nimi mam pracować?

Że mogą zrobić sobie z panem zdjęcie, które dobrze poniesie się na Instagramie?

Dobre redaktorze, szanuję tę szpilkę. Ale nie ma pan racji. Nie myślą o tym, że przyciągnę pełne trybuny na stadion. Im, redaktorze, nie mieści się w głowie, żeby tak dobry piłkarz jak ja, nie mógł ich czegoś ważnego o piłce nauczyć. Niech pan się zastanowi: zdobyłem w piłce wszystko i miałbym nie wiedzieć jak to się robi? 

Praca trenera to zupełnie inna kwestia.

A to niech pan spojrzy z kim pracowałem. Wiem, że byłem najlepszy - nie chwalę się, tak po prostu było - ale nie osiągnąłbym tego bez kolegów i trenera. A na szczytach, na których byłem, pracowałem z najlepszymi. Może inni są lepsi z teorii. To prawda, nie mam książkowej wiedzy. Ale mam dwadzieścia lat codziennej praktyki u najlepszych z najlepszych. Wie pan co, chyba bym się nie zamienił.

Legenda Futbolu

Niegdyś gwiazda światowych boisk, dziś kieruje szatnią piłkarzy darzących go niezwykłym respektem.

Imponująca przeszłość tego trenera spowoduje, że dziennikarze przymkną oko na serię twoich niepowodzeń. Trybuny z oprawami na cześć piłkarzy? Nie w tym przypadku! W klubie to ty jesteś prawdziwą gwiazdą, kibice tłumnie wypełnią stadion żeby choć raz zobaczyć swojego idola - bohatera słabej jakości kompilacji zagrań z Mundialu w latach 70.

Piłkarze widząc prawdziwą Legendę Futbolu przy ławce rezerwowych nabiorą wiatru w żagle i ruszą w bój po kolejne trofea.

Image
Image
Image
Image
feedback
Please check plugin setting correctly to set the content/module source.